header
 

Fale eteru roznieście tę wieść...!

Fale eteru roznieście tę wieść...!Tyle deszczu co w tym roku nie widziano na wyspie Guam od stu lat. Inżynierzy, skryci pod gęstymi drzewami na zboczu stromego wąwozu, modlili się cicho, patrząc na zakopaną w gęstym, klajstrowatym błocie betoniarkę. Choć wiary im nie brakowało, wyglądało na to, że nim podejmą przerwaną pracę, trzeba się będzie urobić po pachy przy wyciąganiu ugrzęźniętego pojazdu.

 

Był rok 1986. Długo oczekiwane marzenie wybudowania krótkofalowej radiostacji adwentystycznej, której audycje dotarłyby do miliardów Azjatów, powolutku się spełniało. Pracownicy Światowego Radia Adwentystycznego (ang. AWR) nie po raz pierwszy i ostatni prosili Boga o pomoc w pokonaniu przeszkód.

 

 

Wizja się ziszcza

 

AWR powstało kilka lat wcześniej. Pierwsze audycje, transmitowane z wynajętych nadajników w Portugalii, poszły w eter w 1971 roku z myślą o słuchaczach z terenu ZSRR i Europy Wschodniej. Ponieważ przesłania ewangelicznego łaknęło także wiele innych regionów, działalność AWR prędko objęła zasięgiem Amerykę Łacińską i Afrykę. Gdy do programu AWR dołączono istniejące audycje ze Sri Lanki, do gry weszła Azja. Adwentystyczni przywódcy wiedzieli jednak, że aby dotrzeć do wielkich, różnorodnych zbiorowości Azjatów, trzeba będzie jeszcze bardziej przysiąść fałdów.

 

Wizja zaniesienia adwentowego orędzia do Azji nie była niczym nowym. Już w latach 50 ubiegłego wieku H.M.S. Richardsowi Sr., szanowanemu pionierowi adwentystycznego radia, marzyło się założenie stacji radiowej o dużej mocy, której audycje powędrowałyby do Indii, na Bliski Wschód i do Afryki. Richardsa cechowała niezwykła dalekowzroczność, gdyż w jego czasach małe radyjka krótkofalowe nie były tanie ani powszechne.

 

Kiedy radiofonia krótkofalowa upowszechniła się w większej części świata, Kościół adwentystyczny zaczął wykorzystywać nową technologię do dzielenia się dobrą nowiną o zbawieniu w coraz większej liczbie języków, zwłaszcza za pośrednictwem AWR, oficjalnej adwentystycznej radiowej komórki misyjnej. Ewangelizacja radiowa była tak ważnym priorytetem, że Generalna Konferencja podczas sesji w 1995 roku urządziła specjalną kolektę na sfinansowanie audycji dla Chińczyków.

 

 

Wyzwania

 

Ponieważ sygnały krótkofalowe, nim dotrą do celu, przemierzają tysiące kilometrów, zastanawiano się nad znalezieniem odpowiedniej lokalizacji radiostacji. Rozważano kilka propozycji na wyspach Pacyfiku. Pod uwagę brano nie tylko parametry techniczne transmisji, ale przede wszystkim to, czy w danym kraju chrześcijański nadawca będzie mógł wybudować stację, a kościelne inwestycje będą bezpieczne. Kryteria idealnie spełniało amerykańskie terytorium zależne Guam, gdzie na dodatek szlaki radiofonii chrześcijańskiej przetarło już Trans World Radio.

 

Jak już jednak wspomniano, każda lokalizacja i przedsięwzięcie stawia przed innymi wyzwaniami. W przypadku stacji na Guamie było to „taplanie się w błocie po kolana”. Niemało kłopotów przysporzyło zalanie betonem licznych kotew, na co poszło aż 300 m3 cementu z 50 gruszek. Wybudowano stojące do dziś maszty mierzące średnio 78 m i postawiono anteny ścianowe o powierzchni boiska.

 

Wreszcie wszystko było gotowe i 6 marca 1987 roku nastał ekscytujący dzień, gdy fale eteru zaniosły na kontynent azjatycki pierwsze programy AWR, i to w 11 językach. Skrzynkę pocztową założono w Hongkongu, uznając, że słuchacze prędzej napiszą na adres azjatycki niż amerykański. Niedługo potem zaczęła napływać korespondencja z Chin, Korei, Indonezji.

 

W tamtych czasach niełatwo było otrzymać nagrania z audycjami od producentów pracujących w dalekich krajach, więc programy rejestrowano na kasetach, które następnie wysyłano lub transportowano na Guam. W niektórych krajach wymagało to czasem sprytu. Jeden z guamskich radiowców pamięta stresujące doświadczenie wyjazdu z Birmy, otoczonej szczelnym kordonem wojska, z kasetami udającymi prezenty gwiazdkowe. Innym razem partia kaset o mało nie utknęła na całe tygodnie w komorze celnej. Dzięki Bogu programy jednak niemal zawsze docierały na czas.

 

Co dwa, cztery tygodnie zjawiały się pudła z 200-300 kasetami, które wykładano w bibliotece, ustawiając w niekończące się rzędy. Pewnego razu wskutek trzęsienia ziemi wszystkie kasety w bibliotece powywracały się i przetasowały i radiowcy musieli je przed transmisją na nowo uporządkować na półkach. Dziś wszystko przebiega prościej i szybciej, gdyż programami zawiaduje się za pośrednictwem internetu i skomplikowanej, zautomatyzowanej aparatury.

 

Ryzyko przerwy w transmisji występuje na Guamie w porze tajfunów, między czerwcem a grudniem. W sezonie może się pojawić kilka tajfunów, co silniejsze potrafią splątać kable anteny ścianowej i przerwać nadawanie. Radiowcy pamiętają obfitujący w tajfuny rok, gdy musieli sobie radzić ze zniszczeniami spowodowanymi czterema tajfunami, które nawiedziły wyspę w ciągu zaledwie sześciu tygodni.

 

 

Ciągłe ulepszenia

 

Z biegiem lat modernizacje stacji przyniosły pożądane usprawnienia efektywności i stabilizacji.

  • Początkowo siłą rzeczy trzeba było używać czterech nadajników od dwóch różnych producentów, co oznaczało konieczność przechowywania dwóch kompletnych zestawów części zamiennych. Kiedy wreszcie nadajniki wymieniono, AWR w 2005 roku zorganizowało uroczystość ponownego poświęcenia stacji. Na nabożeństwo zjechały się setki adwentystów z wyspy oraz przedstawiciele miejscowych władz.

  • Kolejnym usprawnieniem, tańszym i szybszym niż zamawianie części, był zakup specjalistycznego sprzętu umożliwiającego robienie na miejscu nowych części antenowych na wypadek zniszczenia sprzętu przez tajfuny. Większość inżynierów pracujących obecnie na Guamie związana jest z AWR od wielu lat, a dzięki swojej wiedzy i doświadczeniu potrafią oni nowatorsko rozwiązywać problemy techniczne.

  • Ostatnim unowocześnieniem było zainstalowanie systemu, który radykalnie poprawił skuteczność nadajników, prowadząc do dużych oszczędności energii elektrycznej. Zważywszy na to, że w ubiegłym roku rachunek za prąd wyniósł 600 tys. dolarów, warto inwestować w każdy system mogący zmniejszyć koszty operacyjne.

  • Zainstalowano też sprzęt, dzięki któremu główny nadajnik nie będzie mieć strat energii podczas częstych na wyspie przerw w dostawie prądu i skoków napięcia. Czas przerw w transmisji skrócił się, poprawiając jakość audycji.

 

Modernizacja kluczem do wrót Azji

 

Działalność AWR rozwija się od lat dzięki zarówno Bożemu prowadzeniu, jak i wiernemu wsparciu ze strony darczyńców. Tysiące ludzi podziela nasze zamiłowanie do głoszenia nadziei tym, którzy jej najbardziej łakną.

 

Potrzebom jednak nie ma końca. W ubiegłym roku AWR starannie przeanalizowała obecną wydajność i skuteczność stacji. Specjalnie powołany komitet ekspertów, któremu przewodniczy członek zarządu Loney Duncan, uznał, że stacji bardzo przydałaby się piąta antena i modernizacja jednej z istniejących anten, tak aby wgłąb Azji, zwłaszcza do Chin, szło więcej sygnałów szerokopasmowych. Byłoby to największe dotychczasowe unowocześnienie. Zarząd, przyklasnąwszy idei, przyjął stosowny plan budowy i napięty harmonogram. Znów mogliśmy współpracować z naszym wieloletnim znakomitym partnerem – Technology Communication Intelligence (TCI) – który na zamówienie zaprojektował nam i wyprodukował nową antenę oraz zmodernizował starą.

 

Obecnie zrealizowano połowę przedsięwzięcia. Bóg znów pomógł radiowcom ominąć wszelkie zniechęcające rafy. Nie lada wyzwaniem było znalezienie optymalnego miejsca w górzystym terenie wokół stacji i wybranie najodpowiedniejszego sprzętu. O bezsenne noce przyprawiły też nieoczekiwane problemy z pozwoleniami na budowę. Największym szkopułem okazał się nowy guamski przepis, wymagający budowania masztów i anten wytrzymałych na wiatry o prędkości 270 km/h, a nie jak dotąd 220 km/h.

 

Sprawna, bliska współpraca z TCI umożliwiła modyfikację anten za niewielkie pieniądze, tyle że... z dwumiesięcznym opóźnieniem. Kiedy nad głową zawisła realna przeszkoda w postaci zbliżającego się sezonu tajfunów, monterzy musieli się uwijać jak w ukropie. Mimo to pierwszy etap udało im się zakończyć na czas. Po tym jak do Federalnej Komisji Łączności (FCI) wpłynęły najważniejsze formularze z wnioskiem o pozwolenie na rozpoczęcie transmisji za pośrednictwem zmodernizowanej anteny, 25 lipca AWR ją zaprzęgło ją do pracy. Dzisiaj stacja emituje audycje w 34 językach przez 287 godzin tygodniowo.

 

Każdy z pracowników wnosi swoje umiejętności i lata doświadczenia zgodnie z zapotrzebowaniem:

  • Duncan nadzoruje z Teksasu stronę techniczną, kontrakty i transport towarów z TCI oraz wszystkie wymagane podania potrzebne do FCC i Federalnej Agencji Lotniczej (FAA).

  • Brook Powers, główna inżynier na Guamie, odpowiada za instalację anten i współpracuje z Communications Technology Broadcasting (CTB), profesjonalną firmą monterską z RPA.

  • Claudius Dedio, pracujący w Niemczech specjalista od częstotliwości, na czas realizacji przedsięwzięcia przeniósł transmisje AWR do innej krótkofalowej stacji.

  • Gordon Garner i Ben Stern, członkowie guamskiego personelu, nadzorowali prace ziemne, a wolontariusz David Hendrick zajął się spawaniem.

  • Victor Shepherd, kierownik guamskiej stacji, oraz inżynierowie: Karl Forshee, Samuel Gregory i Max Woesner pilnują, aby na czas budowy i modernizacji odbywały się regularne transmisje audycji, i pomagają przez cały okres modernizacji.

  • Niezbędni przy realizacji przedsięwzięcia są też Neil Russell, były członek zarządu, i Kent Sharpe, wiceprezes AWR.

Gotowi na kolejne ćwierć wieku

 

– Brak mi słów, aby wyrazić podziękowania dla wszystkich pracowników za to, co zrobili i nadal robią dla Bożego dzieła poprzez AWR – mówi Dowell Chow, prezes AWR. – Bez ich wiedzy, doświadczenia i całkowitego zaangażowania w to olbrzymie przedsięwzięcie nie moglibyśmy zrobić takiego kroku naprzód. Widzimy, jak Bóg raz za razem i dokładnie wtedy, kiedy trzeba, toruje nam drogę, dzięki czemu przedsięwzięcie idzie zgodnie z planem. Bóg od 25 lat wykorzystuje AWR do niesienia orędzia nadziei z naszej wyspy na kontynent azjatycki. Z Bożym błogosławieństwem będziemy nadal to robić przez kolejne 25 lat, a jeśli zajdzie taka potrzeba, to i dłużej.

 

TCI na podstawie wieloletniej praktyki oceniło, że ukończenie przez AWR pierwszego etapu poniżej roku to niebywałe osiągnięcie. W ciągu najbliższych paru miesięcy zostanie uzyskana reszta pozwoleń na budowę piątej anteny, a z początkiem nowego roku rozpoczną się prace ziemne. Harmonogram znów będzie napięty, ale pracownicy AWR mają teraz jeszcze więcej doświadczenia i są przekonani, że jeśli Bóg będzie im dalej pomagać i błogosławić, zdążą ze wszystkim.

 

Środki na drugą antenę nadal są potrzebne, ale dzięki Waszym ciągłym modlitwom i finansowemu wsparciu przesłanie o miłości i powracającym niebawem Zbawcy dotrze w przyszłych latach do całej Azji.

 

© Shelley Nolan Freesland (dyrektor AWR ds. public relations) we współpracy z Loneyem Duncanem (członkiem zarządu AWR)
Tłum. Paweł Jarosław Kamiński

 

 

Przewiń w górę^
Archiwum newsów

Zobacz wiadomości z:

2013 (20)
marca (1)
lutego (14)
stycznia (5)
2012 (115)
2011 (112)
2010 (102)
2009 (23)
2008 (3)
2007 (7)
Nowości video

Szkoła Sobotnia Hope Channel - Lekcja VIII

Nowości audio

JavaScript is disabled!
To display this content, you need a JavaScript capable browser.
Zapraszamy do wysłuchania audycji nt. działalności Kościoła Adwentystów Dnia Siódmego w Belize i na Jamajce. (09:30) Zapraszamy do wysłuchania audycji nt. Michała Beliny-Czechowskiego, pioniera Adwentyzmu w Europie. (09.14)Zapraszamy do wysłuchania uroczystości ordynacji pastorskiej z Kościoła Adwentystów Dnia Siódmego w Warszawie. (58:01)Zapraszamy do wysłuchania radiowego nabożeństwa Kościoła Adwentystów Dnia Siódmego w Chełmnie. (57:47)
Zapraszamy do wysłuchania radiowego nabożeństwa Kościoła Adwentystów Dnia Siódmego w Giżycku na Mazurach. (58:01)

 


Partnerzy medialni