header
 

Internetowe nabożeństwa łamią bariery

Internetowe nabożeństwa łamią barieryPara szwedzkich turystów, wszedłszy w połowie nabożeństwa do wimbledońskiego zboru adwentystycznego w Londynie, poczuła się jak w domu, mimo że po raz pierwszy przekroczyła jego próg. Pastor Sam Neves (na zdjęciu) przerwał kazanie, aby powitać nowo przybyłych i poprosić ich o zajęcie dwóch ostatnich wolnych krzeseł w pierwszym rzędzie zboru liczącego 160 miejsc siedzących. Później dowiedział się, że oglądają transmisje nabożeństw na żywo i uważają ten zbór za swój.

 

Był to efekt akcji podjętej trzy lata wcześniej przez radę zboru, po tym jak Neves wystąpił do niej ze śmiałą prośbą o asygnowanie na multimedialną działalność ewangelizacyjną kwoty 15.000 funtów, czyli dokładnie tyle, ile wynosił ówczesny budżet zboru.

 

Wniosek podzielił radę zboru na pół, wspomina Neves, ale po trzech spotkaniach pomysł zaakceptowano.

 

Technika pozwala teraz zborownikom łatwiej zachęcać nieadwentystycznych znajomych do doświadczania tego samego co ich zborowa rodzina. Raz na miesiąc zbór organizuje nabożeństwo dla nieadwentystycznych przyjaciół, a wyznawcy dzielą się potem z przyjaciółmi – chcąc, aby sami przekonali się, co w trawie piszczy – linkami do materiałów wideo i innych źródeł.

 

Obecność zboru w Internecie nie jest niczym niezwykłym wśród adwentystów, ale zdaniem Nevesa w niedużych zborach to rzadkie zjawisko. Podkreślił też, że technika może pomóc nawiązać kontakt z ludźmi poszukującymi Boga, i dodał, że działalność ta służy również wyznawcom, którzy potrafią się poruszać w świecie multimediów, a którzy inaczej być może nie uczęszczaliby do zboru regularnie.

 

Pochodzący z Brazylii 29-letni Neves, który legitymuje się stopniem magistra teologii, uzyskanym na angielskim Newbold College, podzielił się swoją historią na Forum Globalnej Ewangelizacji Internetowej, corocznej konferencji Kościoła adwentystycznego poświęconej technologiom internetowym.

 

Zanim przemówił do zgromadzonych, udzielił wywiadu adwentystycznej agencji ANN na temat powodu, dla którego poselstwa powinny inspirować, a nie jedynie przekonywać. Powiedział też, czego nauczył się na temat adwentystycznej ewangelizacji i że chciałby powołać do życia innego rodzaju internetową działalność misyjną.

 

Oto fragmenty wywiadu:

 

ANN: Dlaczego pastor uważał, że trzeba nalegać na radę zboru, domagając się zapoczątkowania internetowej działalności ewangelizacyjnej?

 

Sam Neves (SN): Chcieliśmy wyjść poza mury naszego małego zboru. Wyjście na zewnątrz do społeczności lokalnej to czasami jak strzelenie sobie w stopę. Nasz zbór leży w samym centrum, ale wyznawcy mieszkają w różnych miejscach. Mój wpływ nie jest widoczny w zborze, tylko w tych właśnie różnych miejscach. Owszem, nasz zbór nadal jest otwarty i wydajemy żywność bezdomnym, ale prawdziwego wpływu nie będzie widać tutaj, ponieważ członkowie w zborze nie mieszkają. Chcieliśmy więc, aby to, co tu mamy, przenieść do środowiska, gdzie żyją zborownicy.

 

ANN: Na czym się koncentrujecie w służbie na rzecz ludzi spoza Kościoła?

 

SN: Najważniejsze, aby starsi zboru sprawili, żeby nabożeństwo było rozrywką. W niektórych kręgach „rozrywkowy” to brzydkie słowo i część członków mojego zboru nie jest na to gotowa. Ale ludzie spoza Kościoła lubią rozrywkę – chodzą na występy, kabarety, są ze sceną za pan brat. Nabożeństwo musi być rozrywkowe, musi inspirować i musi stanowić wyzwanie, bo ludzie spoza Kościoła tego właśnie chcą. Oczekują, że rzucimy wyzwanie ich znieczulicy wobec cierpienia, jakie widzą dookoła. Zamiast określania nabożeństwa słowem „rozrywkowe”, zacząłem używać słowa „zajmujące” i problem zniknął.

 

ANN: Czego się nauczyliście, powoławszy do życia to przedsięwzięcie?

 

SN: Sfera ta jest magnesem dla młodych profesjonalistów, którzy są specjalistami od multimediów, a których wiara skostniała, ponieważ nie mają możliwości realizować się multimedialnie w środowisku religijnym. Na przykład Leandro Silva jest producentem telewizyjnym dla Sky Channel 219 i teraz zamiast tkwić na marginesie życia zborowego, integruje się ze współwyznawcami. Albo weźmy reklamodawcę Jadera Feijo – kiedy go spotkałem, był o krok od opuszczenia Kościoła, a teraz jest szczęśliwy, pracując w multimediach na rzecz zboru.

 

ANN: Czy nauczyliście się czegoś jeszcze?

 

SN: Nauczyliśmy się, że ewangelizacja przynosi pozytywne skutki. Adwentyści przestają mieć poczucie winy, kiedy znajomi mają kontakty z ich zborem za pośrednictwem Internetu i oglądają nabożeństwa z domu.

 

ANN: Poczucie winy?

 

SN: W wielu zborach obserwuję nacisk kładziony na to, by wyznawcy przyprowadzili do Jezusa swoich znajomych. Na Zachodzie tak naprawdę się tego nie robi. Nie czujemy się z tym dobrze i niektórzy mają z tego powodu poczucie winy. Wygląda na to, że członkom łatwiej jest, gdy ich znajomi przyłączają się do zboru za pośrednictwem Internetu i oglądają nabożeństwa w domu.

 

ANN: Patrząc wstecz, co pastor zrobiłby inaczej?

 

SN: Mniej inwestowałbym na początku. Inwestowałbym stopniowo, w miarę jak do zespołu dołączali właściwi ludzie i ich umiejętności techniczne wzrastały. Wydaliśmy około 13.000 funtów na sprzęt i zorganizowanie tego wszystkiego.

 

ANN: Plany na przyszłość?

 

SN: Nie wystarczy robić to, co robimy, raz na tydzień, więc próbujemy stworzyć kanał internetowy. Nie mamy zbyt wiele super sprzętu, ale zobaczyliśmy, że widzom nie przeszkadza tania kamera internetowa, byleby materiał szedł na żywo. Rozpoczniemy działalność 1 lipca, w piątkowy wieczór, innego rodzaju nabożeństwem.

 

ANN: To znaczy jakiego rodzaju?

 

SN: Odkryliśmy, że ludzie w domu bardziej się angażują, jeśli wymienia się ich z imienia i mogą zadawać pytania. W piątek wieczorem przyjmiemy więc taką właśnie formułę. Kazanie będzie trwało 13 minut, a 25 minut przeznaczymy na pytania z nim związane. Odkryliśmy też, że materiał musi być dobry.

 

ANN: Czyli jaki?

 

SN: Inspirujący. Niekoniecznie przekonujący. Historycznie rzecz biorąc, adwentyści próbowali i próbują przekonywać innych. Jeśli chcemy mieć wpływ na ludzi spoza Kościoła, musimy jednak nauczyć się ich inspirować.

 

ANN: To znaczy?

 

SN: Jezus miał prawdę nie z powodu wygłaszanych stwierdzeń, tylko z powodu tego, jak żył. Było  to prawdziwe życie. Właśnie dlatego żadna osoba spoza Kościoła nie ma problemu z Jezusem. Prawdziwe życie samo przez się wszystkich inspiruje.

 

© Ansel Oliver/Adventist News Network
Tłum. Paweł Jarosław Kamiński
Przewiń w górę^
Archiwum newsów

Zobacz wiadomości z:

2013 (20)
marca (1)
lutego (14)
stycznia (5)
2012 (115)
2011 (112)
2010 (102)
2009 (23)
2008 (3)
2007 (7)
Nowości video

Szkoła Sobotnia Hope Channel - Lekcja VIII

Nowości audio

JavaScript is disabled!
To display this content, you need a JavaScript capable browser.
Zapraszamy do wysłuchania audycji nt. działalności Kościoła Adwentystów Dnia Siódmego w Belize i na Jamajce. (09:30) Zapraszamy do wysłuchania audycji nt. Michała Beliny-Czechowskiego, pioniera Adwentyzmu w Europie. (09.14)Zapraszamy do wysłuchania uroczystości ordynacji pastorskiej z Kościoła Adwentystów Dnia Siódmego w Warszawie. (58:01)Zapraszamy do wysłuchania radiowego nabożeństwa Kościoła Adwentystów Dnia Siódmego w Chełmnie. (57:47)
Zapraszamy do wysłuchania radiowego nabożeństwa Kościoła Adwentystów Dnia Siódmego w Giżycku na Mazurach. (58:01)

 


Partnerzy medialni