header
 

Bawół niedowiarek w służbie AWR

Bawół niedowiarek w służbie AWRPastor Jeyapaul Masilamony zajmuje się produkcją audycji Światowego Radia Adwentystycznego (ang. AWR) w języku tamilskim w Adwentystycznym Ośrodku Multimedialnym, który mieści się w indyjskim mieście Pune i działa z ramienia adwentystycznego Wydziału Południowoazjatyckiego.

Tamilski jest jednym z dziesięciu indyjskich języków, w których AWR Indie emituje obecnie swoje audycje. We wspomnianym ośrodku powstają programy w językach: hindi, marathi, pendżabskim, malajalam, kannada, angielskim i telugu, zaś audycje w językach asamskim i mizo – w studiu AWR w Aizawl, stolicy stanu Mizoram. Radiowcy przymierzają się też do realizacji programów w językach gudżarati i orija.

AWR co roku przeznacza dla każdego z tych producentów niewielkie środki pieniężne na publiczną ewangelizację poza studiem, zwłaszcza wśród słuchaczy rozgłośni. Właśnie to robił Masilamony, gdy doszło do przykrej sytuacji, która koniec końców doprowadziła do nawrócenia się pewnej rodziny. Oto historia, którą mi opowiedział.

 

Celem podróży Masilamony'ego była Chokkanalai: leżąca w stanie Tamil Nadu na południu Indii górska wioska, złożona z kilkunastu chat. Najpierw jechał ciężarówką jedną z wyboistych dróg zwanych „ghatami”, potem musiał jeszcze pokonać kilkanaście kilometrów pieszo wąską ścieżką.

 

W połowie drogi napotkał dwóch mężczyzn, którzy nastrajali stare radio. Zapytani, czego słuchają, odparli, że programów chrześcijańskich. Kiedy Masilamony wyjawił im, że jest ze Światowego Radia Adwentystycznego, które emituje audycje Głos Nadziei, jeden z nich ukłonił się i dotknął go z szacunku i wdzięczności za tamilski program, który tak bardzo przypadł im do gustu.

 

Podczas pierwszej wizyty Masilamony'ego w Chokkanalai pewna kobieta, spytawszy, czy jest pastorem, przedstawiła bardzo nietypową prośbę. Wyjaśniła, że jej bawół od wielu dni nie je ani nie pije. Wierzyła, że jeśli pomodli się o niego pastor, wyzdrowieje. Pomimo zaskakującej prośby, Masilamony zgodził się.

 

Zbliżywszy się do zwierzęcia razem z kobietą i jej mężem, kaznodzieja zaczął się modlić. Kiedy zanosił prośbę do Boga, kobieta chwyciła go za prawą rękę i położyła ją na głowie bawołu. Po skończonej modlitwie pastor powiedział jej, by wierzyła, że Bóg uzdrowi zwierzę. Zapewnił ją też, że przy następnej wizycie ją odwiedzi.

 

Po pewnym czasie Masilamony wrócił do wioski razem z Melchizedekiem, jednym z techników pracujących w ośrodku, i zgodnie z obietnicą złożył kobiecie wizytę. Ta jednak nie chciała z nim rozmawiać, wyraźnie niezadowolona z jego przybycia. Zauważywszy, że coś nie gra, pastor spytał o zwierzę. Okazało się, że dwa dni po modlitwie Masilamony'ego bawół padł.

 

Kaznodzieję zamurowało. Nie wiedział, co powiedzieć ani jak zareagować w tej sytuacji. Odzyskawszy rezon, wyraził żal z powodu śmierci bawołu.

 

W Indiach i innych krajach bawół to ważne zwierzę. Jest wytrzymały, nie tylko daje rodzinie mleko, ale też, jako bardzo pracowitego zwierzęcia, używa się go np. do orania, ciągnięcia dwukółek lub załadowanych wozów. Nawet w dużych miastach można zobaczyć ludzi prowadzących stada bądź bawoły (i inne bydło) ruchliwymi ulicami i bulwarami. Utrata bawołu wiązałaby się z poważnym uszczupleniem finansów i pogorszeniem warunków bytowych tej rodziny, dlatego tak mocno zależało im na jego powrocie do zdrowia.

 

Po chwili dołączył do nich mąż kobiety. Pastor zapytał, czy naprawdę wierzyli, że zwierzę zostanie uleczone. Kobieta odparła, że była całkowicie przekonana, iż Bóg odpowie na modlitwę o uzdrowienie. Wtedy mąż powiedział jej coś, co diametralnie zmieniło dalszy ciąg rozmowy. „Pastor modlił się z wiarą, my żeśmy też wierzyli, że bawół z tego wyjdzie – stwierdził. – Musowo bawół nie wierzył!”.

 

Masilamony'ego znów zamurowało. Chcąc odejść, już odkręcił się na pięcie, gdy wtem mąż dotknął jego ramienia, mówiąc: „Czego już pan idziesz? Jeszcześ się pan za nas nie pomodlił. Prosim do chałupy”. Pastor poszedł za nimi do chaty, schylając się nisko w niewielkich drzwiach.

 

Kiedy już byli w środku, kobieta, przyniósłszy miskę wody, poprosiła go o pomodlenie się za wodę i spryskanie domu wewnątrz i z zewnątrz, aby wykurzyć złe duchy. Masilamony znów znalazł się w niezręcznej sytuacji: nigdy jeszcze nie modlił się o poświęcenie wody ani nie spryskiwał nią domu, żeby przepędzić nieczyste moce. Zgodził się jednak pobłogosławić wodę, zgodnie z życzeniem gospodarzy. Kiedy skończył, ci wzięli pozostałą wodę i wypili ją, głęboko wierząc, że woda uzdrowi również ich!

 

Gdy Masilamony miał już wyjść, małżonkowie przedstawili kolejną prośbę. Tym razem spytali, czy może im podarować swoją Biblię. Najpierw pomyślał: „Na co im Biblia, skoro oboje są analfabetami?”. Był to jedyny egzemplarz Pisma Świętego, jaki miał przy sobie, ale wyczuwając w ich głosie wielkie pragnienie Biblii, zaczął drążyć, czemu tak bardzo im na niej zależy. Gospodarze wyjaśnili, że jeśli będą ją mieć w domu, nie wejdą do niego złe duchy. Pastor więc chętnie wręczył im swoje Pismo!

 

Po paru dniach oboje zeszli z gór do miejscowości, gdzie Masilamony prowadził spotkania ewangelizacyjne, i poprosili o chrzest. „Znamy Jezusa – oznajmili – i wierzym w jego uzdrowienie. Prosim o chrzest”. Kaznodzieja ochrzcił ich w zbiorniku na wodę razem z sześciorgiem innych ludzi.

 

Oboje są dzisiaj adwentystami dnia siódmego. Spotykają się w górach Tamil Nadu, ponieważ nie mogą często schodzić do położonej niżej wioski na nabożeństwa z innymi wierzącymi ze względu na dużą odległość, jaką muszą pokonać. Co jakiś czas w góry udają się jednak inni wyznawcy, aby ich odwiedzić i podnieść na duchu.

 

Około dziesięciu miesięcy po chrzcie obydwojga Masilamony dowiedział się, że mąż zmarł w błogosławionej nadziei bliskiego przyjścia Jezusa.

 

– W tych górach – wyjaśnił pastor – istnieje wiele grup złożonych z członków różnych plemion, które żyją w małych wioskach, liczących 15–30 chat. W wioskach, wokół których grasuje mnóstwo dzikich bawołów, tygrysów i różnych drapieżników. Mieszkańcy tych gór klepią biedę, żywiąc się lichymi plonami ziemi leżącej na granicy indyjskich stanów Tamil Nadu i Kerala.

 

Bóg może się posłużyć się nawet zdechłym bawołem, aby doprowadzić kogoś do poznania prawdy! To tylko jeden z bardzo wielu przykładów tego, jak poselstwo nadziei zwiastowane na falach eteru Światowego Radia Adwentystycznego dociera tam, gdzie niepodobna dotrzeć w inny sposób.

 

© Dowell Chow, prezes AWR
Tłum. Paweł Jarosław Kamiński
Przewiń w górę^
Archiwum newsów

Zobacz wiadomości z:

2013 (20)
marca (1)
lutego (14)
stycznia (5)
2012 (115)
2011 (112)
2010 (102)
2009 (23)
2008 (3)
2007 (7)
Nowości video

Szkoła Sobotnia Hope Channel - Lekcja VIII

Nowości audio

JavaScript is disabled!
To display this content, you need a JavaScript capable browser.
Zapraszamy do wysłuchania audycji nt. działalności Kościoła Adwentystów Dnia Siódmego w Belize i na Jamajce. (09:30) Zapraszamy do wysłuchania audycji nt. Michała Beliny-Czechowskiego, pioniera Adwentyzmu w Europie. (09.14)Zapraszamy do wysłuchania uroczystości ordynacji pastorskiej z Kościoła Adwentystów Dnia Siódmego w Warszawie. (58:01)Zapraszamy do wysłuchania radiowego nabożeństwa Kościoła Adwentystów Dnia Siódmego w Chełmnie. (57:47)
Zapraszamy do wysłuchania radiowego nabożeństwa Kościoła Adwentystów Dnia Siódmego w Giżycku na Mazurach. (58:01)

 


Partnerzy medialni