header
 

Rozmowa o działalności Adventist World Radio

Rozmowa o działalności Adventist World RadioPoniżej prezentujemy fragmenty wywiadu, który redaktorzy czasopisma Ministry przeprowadzili z osobami koordynującymi działalność Adventist World Radio: Benjaminem Schounem, Jimem Ayerem, Dowellem Chowem i Gregiem Scottem.

 

Nikolaus Satelmajer (NS): Kiedy Kościół adwentystyczny zaczął wykorzystywać radio w ewangelizacji?

 

Benjamin Schoun (BS): Pierwsze eksperymenty z radiem przeprowadził w akademiku Andrews University (wówczas Emmanuel Misionnary College) w 1923 roku student John Fetzer, który skonstruował na potrzeby miasteczka uniwersyteckiego własny nadajnik radiowy, a potem stworzył całą sieć stacji w stanie Michigan.

NS: Jak na radiostację w akademiku zareagował opiekun studentów?

BS: Władze uczelni zaprosiły do siebie Fetzera ze sprzętem radiowym i z jego pomysłu powstała w końcu akademicka rozgłośnia. Pod koniec lat 20 zaczął z radiem eksperymentować H.M.S. Richards, co dało w efekcie słynny cykl prowadzonych przez niego programów Voice of Prophecy (Głos Proroctwa). W 1971 roku utworzono Światowe Radio Adwentystyczne (Adventist World Radio), a pierwszą audycję zrealizowano w języku włoskim, choć celem było generalnie dotarcie do krajów o ograniczonym dostępie do informacji, np. do krajów ówczesnego „bloku wschodniego”.

 

NS: Naprawdę?

 

BS: Tak. Dążono do znalezienia sposobu na dotarcie do ludzi za żelazną kurtyną. Wiedzieliśmy, że są tam nasi słuchacze, ale kontakt z nimi był znikomy, oni zaś nie mogli się publicznie dzielić ewangelią. AWR, działające pod egidą Wydziału ds. Komunikacji przy Generalnej Konferencji, zaczęło wykorzystywać radia na falach krótkich. Podobnie jak to się działo w czasach H.M.S. Richardsa, znalazły się osoby sceptycznie nastawione, bo wielu wątpiło, czy radia takie będą w ogóle działać.

 

NS: Proszę przedstawić naszym czytelnikom różnicę między radiem na falach krótkich a tym, którego słuchają.

 

BS: Radia, których dzisiaj słuchamy, na ogół wykorzystują modulację częstotliwości (FM/UKF). Zasięg radiostacji FM waha się w granicach 80-160 km, ponieważ sygnał FM rozprzestrzenia się na dobrą sprawę prostoliniowo i ograniczony jest linią widzialności jednej anteny przez drugą. Z kolei radia na falach krótkich używają innych częstotliwości, a sygnał idzie w górę, odbija się od jonosfery i wraca na ziemię; może przemierzać tysiące kilometrów i obejmować zasięgiem tereny o olbrzymiej powierzchni. A zatem możemy mieć nadajnik poza danym krajem i mimo to emitować z niego audycje, które na terenie tego kraju będą odbierane.

 

Willie Hucks (WH): Skoro tak powszechna jest telewizja, to po co dalej wykorzystujemy radio?

 

Dowell Chow (DC): W wielu rejonach na kuli ziemskiej telewizji nie ma i radio stanowi jedyny środek kontaktu ze światem zewnętrznym.

 

Jim Ayer (JA): Niedawno wróciłem z Nepalu. Niektórzy nasi słuchacze, żeby dotrzeć na miejsce, gdzie dokonuje się chrztów, szli pieszo cztery dni, a potem jeszcze jechali autobusem. W tych śródgórskich dolinach nie jest w stanie dojść do nich nic innego poza naszymi programami na falach krótkich.

 

Greg Scott (GS): Kolejnym powodem, dla którego radio cieszy się popularnością, jest to, że w niektórych krajach władze kontrolują lokalne media, ale programy na falach krótkich i tak do ludzi docierają. Kiedy obywatele chcą się dowiedzieć, co dzieje się w ich kraju albo w innych państwach, włączają radio na falach krótkich.

 

NS: A czy nie jest też prawdą, że nawet jeśli ma się telewizor, to kierowcy, turyści piesi itp. i tak powszechnie używają radia?

 

BS: Absolutnie tak. Co więcej, choć w Ameryce Północnej i Europie Zachodniej nie używa się raczej radioodbiorników na falach krótkich, to jednak w innych rejonach świata są one nadal powszechne. Ogólnie rzecz biorąc, radio jest nadal ważnym medium. Na przykład w Australii ma podobno od rana do późnego popołudnia dwa, trzy razy więcej odbiorców niż telewizja. Dopiero wieczorem szala przechyla się na korzyść telewizji. A więc do głoszenia ewangelii ma służyć i radio, i telewizja.

 

NS: Proszę powiedzieć, jaki zasięg mają audycje, które koordynujecie na całym świecie.

 

GS: Nadajemy w około 80 językach, m.in. po angielsku, hiszpańsku, portugalsku, chińsku, rosyjsku, w 8-9 językach w samych Indiach, a także po indonezyjsku (Indonezja to trzeci od względem liczby muzułmanów kraj na świecie). Emitujemy też programy w kilkunastu językach afrykańskich. W sumie nasze audycje mają możliwość dotrzeć do 70-80% ludzi na ziemi. Główny nadajnik znajduje się na wyspie Guam, skąd wychodzą programy w 20-22 językach. Mamy również nadajniki na Madagaskarze, w RPA, Niemczech i Austrii. Priorytetowy obszar odbiorców to dla nas okno 10/401. W innych częściach świata, np. w Ameryce Północnej i Południowej, pomagamy nadawać audycje radiostacjom lokalnym. Na przykład obecnie uskuteczniamy przekaz, za pośrednictwem satelity, naszych hiszpańskojęzycznych programów z Republiki Dominikany. Dzięki temu z audycji tych mogą korzystać lokalne stacje AM i FM w Ameryce Południowej i Środkowej oraz znacznej części Ameryki Północnej. Współpracujemy też z południowoamerykańskim ośrodkiem medialnym w Brazylii za pośrednictwem hiszpańskojęzycznej sieci Nuevo Tiempo oraz Novo Tempo, jej portugalskiego bliźniaka.

 

BS: Realizujemy także programy dla wielu lokalnych radiostacji w Europie. W Ameryce Północnej wykorzystujemy internet i podkasting2; jest tam wiele grup etnicznych, zwłaszcza w miastach, a my chcemy poprzez te narzędzia dać im programy w ich własnym języku. Nasze podkasty stały się bardzo popularne. Najwięcej osób ściągnęło do tej pory francuski program o zdrowiu: 183.000 ludzi z całego świata.

 

NS: Wspomnieliście o waszej sztandarowej radiostacji na wyspie Guam. Jaki ma zasięg?

 

BS: Stację na Guamie uruchomiono w 1987 roku, przede wszystkim z myślą o dotarciu do Chin, ale sięga też do wielu innych krajów. Azja to dzisiaj największe pole misyjne. Jest tam najmniejszy odsetek chrześcijan na świecie: zaledwie 8%, a w oknie 10/40 tylko 1%. Guamska stacja ma kluczowe znaczenie w ewangelizacji Chin.

 

WH: Jakie zagadnienia są poruszane w audycjach AWR?

 

BS: Typowy program ma postać magazynu złożonego z różnorodnych bloków tematycznych. Wybraliśmy taką formułę, bo większość naszych słuchaczy nie jest chrześcijanami, lecz hinduistami, muzułmanami, ludźmi zeświecczonymi albo ateistami. Nie są przyzwyczajeni do słuchania kazań, tymczasem taka formuła umożliwia nam zawarcie tak bogatego materiału, jak zdrowie, życie rodzinne, duchowość, informacje na temat Biblii, studium biblijne. Na Madagaskarze nasze studio wybrano jako jedno z czterech w całym kraju do pomocy rządowi w przygotowaniu audycji radiowych, które by podniosły poziom wykształcenia w społecznościach lokalnych. Programy dotyczą m.in. HIV/AIDS, zasad rolnictwa, odżywiania oraz promowania wartości zapobiegających przestępczości.

 

WH: Czy treści programów we wszystkich krajach, gdzie macie słuchaczy, są jednakowe?

 

BS: Nie. Jesteśmy wyczuleni na to, że ludzie chcą słuchać audycji we własnym języku i swojskich kulturowo, dlatego dysponujemy około 70 studiami na całym świecie.

 

WH: Jak reagują słuchacze?

 

JA: Co roku otrzymujemy pocztą tradycyjną i elektroniczną około 100.000 listów. Co więcej, Ben i ja wróciliśmy właśnie z Azji, gdzie spotkaliśmy się z wieloma słuchaczami. Byliśmy u morderców w więzieniach, u ludzi o rozmaitych światopoglądach, którzy wcześniej ani myśleli zostać chrześcijanami. Nieraz słyszeliśmy historie, jak próbując nastawić radio na jakąś stację z wiadomościami, natrafili na AWR. Zakochali się w Jezusie i to odmieniło ich całe dotychczasowe życie. Pewien człowiek w Birmie, odsiadujący wyrok za podwójne morderstwo, został z jakiegoś powodu po czterech i pół roku ułaskawiony i wypuszczony do domu. Wtedy przyszedł do niego sąsiad z radiem, mówiąc: „Posłuchaj tego”. Nastawili na AWR i zbrodniarz po niedługim czasie zapałał miłością do Jezusa. W ubiegłym roku został ochrzczony. Słyszeliśmy na własne uszy wiele takich opowieści. Myślę też, że każdy powinien zdać sobie sprawę, że nadajemy nie tylko audycje informacyjne, ale też prowadzące ludzi aż do decyzji o chrzcie.

 

DC: A iluż ludzi słucha AWR, którzy nie mogą wysłać maila, których nie stać na znaczek, których za słuchanie mogą spotkać represje albo którzy nie potrafią czytać ani pisać! Ileż tysięcy albo i milionów więcej ludzi chciałoby posłać nam list albo wiadomość, ale nie ma na to środków finansowych!

 

BS: Kiedyś odzew przychodził głównie w postaci listów. Obecnie też ich sporo otrzymujemy, ale w ostatnich latach zaszły znaczne zmiany. Gdzieniegdzie podstawowym sposobem komunikacji stały się telefony komórkowe. W Etiopii na przykład poczta funkcjonuje kiepsko, niełatwo też wysłać mail, ale odkąd operatorzy komórkowi postawili wieże nadawcze, prawie każdy ma teraz dostęp do komórki. W Chinach mamy miesięcznie 700-800 odzewów od słuchaczy, wiele mailowych. Pracownicy studia wysyłają im elektroniczne lekcje biblijne, odpowiadają na pytania i utrzymują kontakt mailowy. Jeden z naszych radiowców odegrał znaczącą rolę w doprowadzeniu około 135 osób do przygotowania się do chrztu – ludzi, których nigdy nie spotkał osobiście, tylko przez internet.

 

NS: A więc docieracie do obszarów, do których niekiedy nie da się dotrzeć konwencjonalnymi metodami.

 

BS: Tak. Stanowi to część ewangelizacyjnego zalecenia, zgodnie z którym funkcjonuje AWR: Emitowanie adwentowej nadziei, jaka jest w Chrystusie, ludziom, do których najtrudniej dotrzeć na świecie, w ich własnym języku.

 

WH: Skąd bierzecie pieniądze na działalność?

 

DC: Generalna Konferencja asygnuje środki pokrywające łącznie około 1/3 naszego rocznego budżetu. Reszta wsparcia pochodzi z indywidualnych datków wyznawców, głównie z Ameryki Północnej; na nasz cel zbiera się pieniądze w Kościele co roku w marcu. Otrzymujemy też fundusze z testamentów i trustów. Każdego roku stajemy przed prawdziwym wyzwaniem wystarania się o budżet, ale Bóg zawsze dopomaga. Kolekty stanowią około 2/3 naszego rocznego 7-milionowego budżetu. Do zbierania funduszy mamy program direct mailingu i z ludźmi, którzy o te maile proszą, nawiązujemy kontakty w celach współpracy. Żeby podzielić się ekscytującymi historiami świadczącymi o sukcesie AWR, odwiedzamy też zbory (parafie) i spotkania namiotowe. Jednym z wyzwań, z jakimi przychodzi nam się borykać, jest to, że wykonujemy ciężką pracę w takich miejscach, gdzie większość ludzi tego nie widzi. Musimy więc niejako chwalić się tym, co robimy, tak aby ludzie dowiedzieli się o naszym radiu. Wielu na przykład nie zdaje sobie sprawy, że pracuje u nas na etacie jedynie 30 osób plus garstka wolontariuszy. Wliczamy do tego również siedzibę główną, a przecież AWR codziennie koordynuje i nadaje programy w 80 językach na całym świecie!

 

WH: Jak nasi czytelnicy mogą wspomóc wasze radio?

 

BS: Mogą przesłać darowizny do naszego biura tu, w siedzibie Generalnej Konferencji, albo złożyć ofiary za pośrednictwem naszej strony internetowej www.awr.org bądź lokalnego zboru, umieszczając na kopercie z pieniędzmi adnotację „Światowe Radio Adwentystyczne”.

 

NS: Czy jest jakaś nowe rozwiązanie techniczne, nad którym pracujecie, i nowe audycje, które pojawią się w niedalekiej przyszłości?

 

GS: Jakieś trzy lata temu jeden z naszych techników wynalazł odtwarzacz MP3 na baterie słoneczne. W listopadzie ubiegłego roku zabraliśmy 200 takich urządzeń do południowego Sudanu z nagraniami naszych programów w języku miejscowej ludności. Razem z Tihomirem Zesticem, naszym regionalnym dyrektorem na teren Europy, byliśmy w północnej Ugandzie, gdzie znajduje się biuro administracyjne Sudanu Południowego. Słyszeliśmy informacje z pierwszej ręki o sposobie, w jaki na obszarze tym używano empetrójek.

 

NS: Co dokładnie wam powiedziano?

 

GS: Mówiono, że urządzenia te przechodziły z rąk do rąk od jednego mieszkańca wioski do drugiego i w ciągu zaledwie ostatnich ośmiu miesięcy dzięki małej empetrójce odbyło się co najmniej dwanaście chrztów. Poproszono nas, abyśmy dostarczyli kolejne odtwarzacze z nagraniami w siedmiu sudańskich językach, w których obecnie nadajemy. Planujemy więc spełnić tę prośbę i rozmieścić tysiące następnych sztuk w wielu miejscach na świecie. Z myślą, że będą przekazywane z rąk do rąk, nagramy Biblię, cykl lekcji biblijnych, być może skondensowaną wersję książki „Droga do Chrystusa” i inny duchowy pokarm. Właśnie umieściliśmy setkę tych urządzeń w dwóch krajach północnej Afryki i czekamy teraz na reakcje.

 

NS: A są urządzenia na korbę?

 

GS: Tak. Odkryliśmy produkowane w Chinach radio o czterech źródłach zasilania: bateriach, słońcu, elektryczności i korbce zamocowanej z tyłu, którą kręcenie ładuje akumulatorek. Kupiliśmy około tysiąca sztuk i porozsyłaliśmy po różnych krajach. W jednym z miejsc 50 radioodbiorników przekazanych pracownikom i rozdysponowanych przez nich wedle własnego uznania przyniosło 6.700 chrztów.

 

BS: Kiedy ludzie będą przeznaczać na ten cel pieniądze, będziemy zwiększać liczbę wysyłanych radioodbiorników. Byłem niedawno z wizytą u jednego ze światowych przywódców naszego Kościoła. Powiedział mi, że zabrał pewną liczbę odbiorników do swojej rodzinnej wsi i wkrótce potem odbyło się tam 8-10 chrztów.

 

NS: Jakie jeszcze rozwiązania techniczne stosujecie?

 

JA: Oprócz radioodbiorników na fale krótkie używamy obecnie odbiorników AM i FM, podkastingu, satelitów, internetu i empetrójek.

 

BS: Istnieje pewna sfera, nad którą zaczynamy pracować: nowy system przekazu, realizowany we współpracy z Hope Channel. AWR i Hope Channel planują współpracować, kiedy będziemy mieli kilka kanałów audio na tym samym satelicie, który przekazuje sygnał telewizyjny. To poprawi nasz system przekazu. Wszędzie, skąd Hope Channel łączy satelitę ze stacją naziemną, możemy umieścić mały nadajnik FM i raptownie zwielokrotnić liczbę ludzi, którzy odniosą korzyści z audycji radiowych. Teraz w Afryce raczej łatwo uzyskać licencje, a realizując ten plan, możemy gwałtownie zwielokrotnić nasze wysiłki w sferze działalności wśród społeczności lokalnych. Taki dodatkowy nadajnik umożliwi nam również przekaz programów do innych stacji FM, które już obsługujemy.

 

NS: Gdzie wasze audycje plasują się w porównaniu z audycjami reszty chrześcijaństwa? W ekstraklasie czy gdzieś na szarym końcu?

 

BS: Uważani jesteśmy, zwłaszcza w świecie krótkofalowców, za znaczącego zawodnika. Pisze się o nas w magazynach i mówi w krótkofalowym światku. W ubiegłym roku AWR była gospodarzem konferencji Amerykańskiego Związku Krótkofalowców oraz Stowarzyszenia Cyfrowego Radia Krótkofalowego. Ci ludzi wiedzą, kim jesteśmy, a także wiedzą o Generalnej Konferencji i obecności AWR. A więc tak, nasza obecność jest bardzo widoczna.

 

NS: Chcielibyście powiedzieć jeszcze coś na koniec?

 

BS: Szkoda, że nie mogę więcej powiedzieć o inspirujących historiach, które słyszymy od naszych odbiorców, ani o tym, jak zmieniło się ich życie. Przede wszystkim jednak chcę podziękować osobom wspierającym AWR darami i modlitwami, ponieważ tylko dzięki ich pomocy możemy nadal głosić ewangelię w eterze.

 

1. Okno 10/40 to obszar pomiędzy 10 a 40 stopniem szerokości geograficznej północnej, rozciągający się od zachodniej Afryki przez Bliski Wschód po wnętrze kontynentu azjatyckiego. Na obszarze tym żyje 2/3 ludności świata, na dodatek najbiedniejszej. Większość z tych ludzi nigdy nawet nie słyszała imienia Jezus.
2. Podkast to zamieszczone w internecie cyfrowe nagranie programu audio lub wideo do pobrania na odtwarzacz MP3 lub dysk komputera.

 

© Nikolaus Satelmajer, Willie E. Hucks II/Ministry Magazine
Tłum. Paweł Jarosław Kamiński
Przewiń w górę^
Archiwum newsów

Zobacz wiadomości z:

2013 (20)
marca (1)
lutego (14)
stycznia (5)
2012 (115)
2011 (112)
2010 (102)
2009 (23)
2008 (3)
2007 (7)
Nowości video

Szkoła Sobotnia Hope Channel - Lekcja VIII

Nowości audio

JavaScript is disabled!
To display this content, you need a JavaScript capable browser.
Zapraszamy do wysłuchania audycji nt. działalności Kościoła Adwentystów Dnia Siódmego w Belize i na Jamajce. (09:30) Zapraszamy do wysłuchania audycji nt. Michała Beliny-Czechowskiego, pioniera Adwentyzmu w Europie. (09.14)Zapraszamy do wysłuchania uroczystości ordynacji pastorskiej z Kościoła Adwentystów Dnia Siódmego w Warszawie. (58:01)Zapraszamy do wysłuchania radiowego nabożeństwa Kościoła Adwentystów Dnia Siódmego w Chełmnie. (57:47)
Zapraszamy do wysłuchania radiowego nabożeństwa Kościoła Adwentystów Dnia Siódmego w Giżycku na Mazurach. (58:01)

 


Partnerzy medialni