header
 

Rozmowa o światowej misji radiowej AWR

Rozmowa o światowej misji radiowej AWRRozmowa Bill`a Knott`a, redaktora Adventist World, z byłym prezesem Adwentystycznego Radia Światowego (AWR) Benem Schounem, obecnie jednym z wiceprzewodniczących światowego Kościoła Adwentystów Dnia Siódmego, o tym w jaki sposób radio wciąż pozostaje efektywnym narzędziem i środkiem do dzielenia się ewangelią w najdalszych zakątkach świata.

Niektórzy ludzie szacują, iż ogólnoświatowy zasięg Adventist World Radio tak naprawdę wyprzedza swymi możliwościami wszystkie inne media adwentystyczne połączone razem. Czy jest to rzetelna ocena?

Wyglądałoby na to, że najprawdopodobniej tak. Ogólnie oszacowaliśmy, że pokrywamy zasięgiem co najmniej 70% światowej populacji, nie wliczając naszych internetowych możliwości nadawczych. Nie koncentrujemy się na wysoko rozwiniętych krajach świata, ale raczej na regionach o wysokiej populacji i mniej ewangelizowanych, takich jak Azja, Afryka, Europa Wschodnia czy innych regionach. To właśnie są miejsca, gdzie ludzie mogą odbierać nasz sygnał nadawczy.

Docieramy do olbrzymiej liczby osób zamieszkujących te odosobnione miejsca świata, a potencjał, by to osiągać znajdujemy w tym, że wykorzystujemy fale radiowe krótkie. Fale krótkie nie są tak bardzo wykorzystywane w Stanach Zjednoczonych lub w innych rozwiniętych krajach, ponieważ ludzie wolą lokalne stacje radiowe FM, chociażby z tego powodu, że jakość dźwięku jest zdecydowanie wyższa. Ale do celów dotarcia do dużej liczby słuchaczy dokoła świata, fale krótkie są niezwykle skuteczne.

Początki działalności AWR, blisko 40 lat temu, to emisja audycji na falach krótkich, ale dzisiaj nadajecie również wykorzystując inne media, mam rację?

Rzeczywiście. Wraz ze zmianą zwyczajów słuchania naszych odbiorców w różnych obszarach, my również reagujemy zmianą naszych metod nadawania. W Południowej Ameryce, byliśmy aktywni wykorzystując fale krótkie przez wiele lat, ale dzisiaj ten region niemal wyłącznie używa lokalnych stacji radiowych (AM lub FM). Co więcej, Afryka znajduje się teraz w środku procesu transformacji, coraz więcej krajów tego kontynentu umożliwia lokalnym stacjom radiowym nabywanie licencji – i oferuje licencje szczególnie dla AWR. Przystąpiliśmy do wielkiej inicjatywy nadawania poprzez Internet, gdzie wszystkie nasze programy, w wielu językach są dostępne w formie podcastu, co będzie olbrzymim narzędziem misyjnym w Kościele na całym świecie (Audycje w języku polskim są dostępne w tym serwisie od października 2010 roku – przyp. red.).

Jeśli pomyślisz o tych wszystkich ludziach, do których dotrze ten artykuł, którzy mieszkają w regionach docelowych AWR, co chciałbyś przekazać tym ludziom? Czego potrzebuje AWR od nich?

Po pierwsze, w tych miejscach na całym świecie, potrzebujemy ludzi, którzy jeśli tylko zorientują się, że jest ktoś, kto przyjął Chrystusa słuchając radia, zaprzyjaźnią się z taką osobą, zaproszą ją do kościoła, i zrobią wszystko co w ich mocy, by stali się częścią rodziny Bożej. To bardzo ważne.

A także, jeśli tylko ludzie posiadają zasoby, potrzebujemy wsparcia finansowego, bo im większe fundusze posiadamy, tym więcej programów możemy nadawać. Równanie jest proste.

Czy znasz przeciętny koszt produkcji programu w danym języku?

Patrząc chociażby na koszt czasu antenowego, półgodzinny program to koszt mniej więcej 20.000 – 35.000 dolarów amerykańskich w ciągu roku.

To da ludziom pojęcie jakie olbrzymie znaczenie miałoby ich wsparcie. W jak wielu językach obecnie nadajecie programy?

Mamy programy dostępne w blisko 80 językach, ale 80 to nie wystarczająca liczba! Na świecie występuje około 6.000 języków. Wiele z nich to języki mniejszych, odludnych populacji, a większość tych ludzi posługuje się jeszcze dodatkowym narzeczem. Ale głównie bierze się pod uwagę 200 kluczowych i najważniejszych języków obiegowych na świecie. Tak więc, możesz sobie wyobrazić, że nasza praca tak właściwie dopiero się rozpoczęła.

Jeśli mieszkałbym w regionie o najwyższej populacji niechrześcijan na świecie i natknąłbym się na program AWR, co takiego charakterystycznego byłoby w jego treści, co wyróżniałoby ten program od innych?

Opowiem ci pewną historię. Nasz kolega podróżował po Etiopii wraz z ludźmi z plemienia Afar, którzy są muzułmanami ze wschodniej części kraju i są raczej groźnym narodem. Jeden z nich, potężny, wysoki mężczyzna odezwał się do naszego podróżnika, „Wiem co teraz słuchasz!” Nasz podróżnik trochę się wystraszył, ponieważ ten mężczyzna oskarżył go o słuchanie programu chrześcijańskiego. Ale w miarę jak rozmawiali w obecności tłumacza, mężczyzna z plemienia Afar w końcu powiedział, „Wiem co słuchasz, bo ten program ma ten sam muzyczny początek i koniec jak program, który i ja słucham!” Temat muzyczny okazał się znakiem rozpoznawczym programu w dwóch różnych przecież językach.

Ale tak właściwie często ludzie komentują, że nasze programy różnią się od tych, których do tej pory słuchali.

Co sprawia, że są tak różne?

Oczywiście, mamy chrześcijańską orientację, więc tym samym mamy inny rodzaj muzyki. Stosujemy format magazynu tematycznego, a więc mamy segmenty o zdrowiu, życiu rodzinnym, studium Biblijne lub serie poświęcone aspektom duchowym. A te tematy traktują o lepszej jakości życia i dbałości o rozwój życia społecznego – są to kwestie, które zawsze przyciągają uwagę ludzi. W niektórych naszych programach prowadzone są nawet szkolenia z zasad produkcji rolnej, lub przedstawiane są też historie dla dzieci, a czasem są to programy edukacyjne.

Czyli po prostu wiedziecie prym w prezentowaniu tej tak szerokiej gamy zagadnień?

Zgadza się. A kiedy ludzie słuchają, mówią potem, „Nigdy wcześniej nie słyszałem o tym w radio!” Jest to cudowny sposób, by przyciągnąć słuchaczy różnych kultur, takich jak muzułmanie. W regionie Afar, o którym wcześniej wspomniałem, znajdują się liderzy muzułmańscy, którzy rekomendowali nasze programy wśród członków plemienia, głównie ze względu na przekazywane w nich informacje o zdrowiu.

Biorąc pod uwagę zasięg AWR, jak wielu pracowników liczy zespół działający w misji AWR? I jednocześnie, jak wielu macie wolontariuszy?

Pracujących bezpośrednio i otrzymujących wynagrodzenie w AWR jest około 35 osób na całym świecie.

By dotrzeć do 70% populacji ogólnoświatowej?

Tak. Jednakże, należy pamiętać, że faktycznie pracujący w studio producenci nie są wynagradzani bezpośrednio przez AWR. Współpracujemy z i poprzez lokalne kościelne organizacje, czy to w wydziałach czy też w Kościołach krajowych lub też w lokalnych diecezjach misyjnych. Zwracamy się do nich z prośbą, by zatrudnili zespół do pracy w studio, chociażby ze względu na znajomość lokalnego języka.

Czyli większość ludzi pracujących w studio lub asystujących od strony technicznej przy produkcji to osoby zatrudnione w jakiś sposób przez Kościół adwentystyczny w szerszym zakresie?

Tak. Ale dodatkowo mamy też wielu wolontariuszy. Myślę w tej chwili o studio w Madagaskarze. Mają tam dwie osoby zatrudnione na pełen etat. Ale współpracuje z nimi około 15 ochotników – ludzi, którzy przychodzą i spędzają tam kilka godzin każdego dnia, by wyprodukować jeden odcinek programu lub pomóc przy montażu programu czy też w ogóle w pracach biurowych. Tak więc, to całkiem spory zespół. Z dumą mogę powiedzieć, że mamy ogromną liczbę współpracujących z AWR ochotników na całym świecie. Faktycznie, kilka lat temu w kraju muzułmańskim Afryki północnej, gdzie znajduje się tylko garstka adwentystów, był taki czas, gdy każdy adwentysta w tym kraju pracował w jakiś sposób dla AWR!

Biorąc pod uwagę współpracę pomiędzy pracownikami AWR, regionalnie zatrudnionymi członkami Kościoła i ochotnikami, jak słuchacze mogą zorientować się z kim się kontaktować w razie chęci skomentowania tego o czym usłyszeli?

Z racji tego, że kontynuacja jest konieczna w lokalnym języku, staramy się, by każde z naszych studiów było środkiem dostarczającym dodatkową literaturę lub informacje jako rodzaj kontynuacji kontaktów z takimi słuchaczami. Ponieważ prowadzący program zazwyczaj ma kontakt ze słuchaczami, może napisać do nich list, co ma duże znaczenie dla odbiorców lub też wysłać jakieś materiały w lokalnym języku.

Tradycyjnie, komunikowaliśmy się za pomocą poczty. Jednak nie mieliśmy tak wielkiego odzewu ze strony słuchaczy i oczywiście teraz też nie mamy. Głównym powodem tej sytuacji jest to, że wielu słuchaczy to ludzie biedni. Nie stać ich dodatkowy wydatek. Wielu z nich nie umie pisać, wielu z nich obawia się, że ich listy mogą być przechwycone, a w wielu krajach może to kosztować życie. Sporo jest powodów, dla których nie otrzymujemy tak wielu listów jak może otrzymują je inne stacje radiowe.

W ostatnich latach coraz więcej ludzi przesyła do nas maile. W Hong-Kongu mamy pracującego na pełen etat ewangelistę, który spędza każdy dzień przy komputerze, wysyłając i otrzymując wiadomości mailowe. Osiągnął on znaczny sukces w przygotowywaniu ludzi do chrztu z tak odległych miejscach, że nigdy nie miał szansy nawet spotkać się z nimi naprawdę.

Telefony są trzecim z kolei środkiem, szczególnie w niektórych częściach Afryki, gdzie wszyscy używają telefonów komórkowych. W naszym studio w Addis Abeba w Etiopii, na przykład, nasi pracownicy mają większy kontakt z ludźmi poprzez telefon niż przez jakikolwiek inny środek komunikacji.

Jestem zaintrygowany faktem, że wasz model duszpasterstwa różni się znacznie od innych głównych służb medialnych. Myślę tutaj o jednym z chrześcijańskich nadawców w Ameryce Północnej, gdzie słuchacze muszą wysyłać listy do siedziby głównej w Oklahomie, na przykład. Wydaje się, że wasz model jest znacznie bardziej zdecentralizowany.

Tak, jest zdecentralizowany, a głównie z tego powodu, że AWR nadaje w wielu lokalnych językach. Mocno wierzymy w słuszność używania lokalnego języka w celu zdobycia serc ludzi, i osiągamy znacznie większe sukcesy jeśli wykorzystujemy język ojczysty ludzi, by zachęcić ich do czytania Biblii lub sprawić, by w pełni zrozumieli koncepcję zbawienia.

To oznacza, że macie nieco inną miarę sukcesu różniącą się od typowego chrześcijańskiego nadawcy. Waszym sukcesem jest naprawdę sukces służby w 80 językach.

Tak, to prawda. A nawet wtedy nie możemy tego oszacować wyłącznie na podstawie liczby odpowiedzi jakie otrzymujemy listownie. Kilka lat temu rozpoczęliśmy nadawanie programów skierowanych do społeczności Masajów we wschodniej Afryce. Większość z tych ludzi nie potrafi pisać ani czytać. I jeśli mierzyłbyś sukces przez wielkość odzewu ze strony tych ludzi wyszłoby na to, że nikt nas nie słuchał! Ale jeśli podróżujesz między plemionami Masajów, jesteś zaskoczony jak wielu z nich słucha naszego radia, a nawet podjęło decyzję o przystąpieniu do społeczności chrześcijan jako Adwentyści Dnia Siódmego.

To sugeruje tak naprawdę, że ten model rozproszenia, decentralizacji, który opisujesz jest tym, który buduje lokalne kościoły, czy tak to należy rozumieć?

Tak. Faktycznie, powstał fenomen, który nazywamy „Kościoły AWR”. Mamy w wielu krajach ludzi, którzy rozpoczęli naukę i dzielą się między sobą radością ze słuchania programów radiowych, po czym bardzo szybko zaczęli organizować spotkania, słuchać wspólnie radia, a później regularnie spotykać się na swoich nabożeństwach. A nikt z organizacji kościelnych nic o nich nie słyszał.

Twoja historia brzmi tak niezwykle jak niektóre wczesne doświadczenia adwentyzmu w latach siedemdziesiątych XIX w. Byli wtedy ludzie, którzy nie zostali powiadomieni, że istnieją inne uformowane grupy czy też centralna denominacja, nawet w Battle Creek.

To prawda. I te grupy pojawiają się w wielu różnych krajach. Zanim John Ash będąc na stanowisku sekretarza Kościoła w Chinach odszedł na emeryturę, opowiadał mi często o swych podróżach po państwie środka i jak natknął się pewnego razu na grupę ludzi, którzy przestrzegali sobotę jako dzień święty, a ich wierzenia były prawie takie jak nasze. Zapytał się ich, „Skąd o tym wszystkim się dowiedzieliście?” Odpowiedzieli mu, „Cóż, słuchaliśmy radia”. I w taki oto sposób uformowała się ta grupa. Oczywiście, ostatecznie podejmiemy próbę przyłączenia ich do społeczności kościelnej, ale na tym przykładzie wiem, że docieramy do wielu ludzi, o których w ogóle nic nie wiemy.

Tak więc, prosząc ludzi o wsparcie tej służby, opieracie się na przesłance, że Bóg coś zrobi z głoszonym Słowem?

Nazywamy samych siebie „radio misyjne”, ponieważ jesteśmy po to, by docierać do ludzi w miejscach, gdzie nie ma społeczności adwentowej lub organizacji adwentystycznej. Tak więc, nasza działalność zależna jest w jakimś stopniu od zasobów i darowizn ludzi z silnie rozwiniętych regionów świata. To naprawdę jest radio misyjne! Często rozmawiać z ludźmi, którzy mówią, „Cóż, nie mam możliwości słuchania twojego radia! Dlaczego miałbym cię wspierać?” Odpowiadam wtedy, „Ponieważ jesteś zainteresowany zbawieniem tych ludzi. Ponieważ Jezus nie przyjdzie powtórnie po ciebie dopóki każdy będzie miał szansę usłyszeć poselstwo zbawienia!”

Naprawdę apelujesz o zaangażowanie się ludzi w misję, odwołujesz się do ich altruizmu.

Bo o to tutaj chodzi. Opowiadamy ludziom historie, a w nagrodę słyszymy o cudach jak zmieniło się życie ludzi, jak ludzie, którzy nigdy nie widzieli Biblii w swoim życiu, teraz kochają Jezusa Chrystusa całym swoim sercem.

____________________________

Adventist World Radio w skrócie

Misja: Niesienie adwentystycznej nadziei w Chrystusie do ludzi na całym świecie, do których najtrudniej dotrzeć, w ich własnym języku.

Rodzaje mediów: radio na falach krótkich, lokalne radio AM/FM, podcasty w Internecie, niezależne urządzenia audio wyposażone fabrycznie w programy.

Odbiorcy docelowi: słuchacze nie-chrześcijanie na całym świecie – szczególnie w Afryce, Azji/Pacyfiku, na Bliskim Wschodzie i Europie Wschodniej.

Obecna liczba języków: blisko osiemdziesiąt.

Cel: Nadawać programy w co najmniej 200 kluczowych językach świata.

Unikatowość programów: Oryginalne programy stworzone przez prowadzących w ich lokalnym języku, które dotyczą wszystkich aspektów życia, począwszy od duchowego i fizycznego zdrowia po życie rodzinne, wierzenia adwentystyczne, i wiele więcej.

© Adventist World Radio
Tłum. Estera Strama
Przewiń w górę^
Archiwum newsów

Zobacz wiadomości z:

2013 (20)
marca (1)
lutego (14)
stycznia (5)
2012 (115)
2011 (112)
2010 (102)
2009 (23)
2008 (3)
2007 (7)
Nowości video

Szkoła Sobotnia Hope Channel - Lekcja VIII

Nowości audio

JavaScript is disabled!
To display this content, you need a JavaScript capable browser.
Zapraszamy do wysłuchania audycji nt. działalności Kościoła Adwentystów Dnia Siódmego w Belize i na Jamajce. (09:30) Zapraszamy do wysłuchania audycji nt. Michała Beliny-Czechowskiego, pioniera Adwentyzmu w Europie. (09.14)Zapraszamy do wysłuchania uroczystości ordynacji pastorskiej z Kościoła Adwentystów Dnia Siódmego w Warszawie. (58:01)Zapraszamy do wysłuchania radiowego nabożeństwa Kościoła Adwentystów Dnia Siódmego w Chełmnie. (57:47)
Zapraszamy do wysłuchania radiowego nabożeństwa Kościoła Adwentystów Dnia Siódmego w Giżycku na Mazurach. (58:01)

 


Partnerzy medialni