header
 

Światowe Radio Adwentystyczne w działaniu

Światowe Radio Adwentystyczne w działaniuIsaiah Duong uruchamia komputer w swoim domowym studiu radiowym i zabiera się do wysłania nagranego dzień wcześniej kazania do stacji Światowego Radia Adwentystycznego (Adventist World Radio, AWR) leżącej na wyspie Guam. Wie, że fale krótkie poniosą jego przekaz do potencjalnego miliona wietnamskich radiosłuchaczy.

Dodaje nagrane z wyprzedzeniem historie dzieci i rozmowy na temat zdrowia. Audycje, zrealizowane po wietnamsku, opracowali członkowie trzech okolicznych zborów, w których Duong pełni funkcję pastora, gdy nie pochłaniają go obowiązki producenta i dyrektora AWR. Teraz jest zadowolony, że ma dość materiału, aby zapełnić dzisiejszy dwugodzinny czas antenowy.

– Zajmuję się pisaniem, tłumaczeniem, redagowaniem, odpowiadaniem na maile i technicznymi aspektami realizacji programu – wyjaśnia Duong, który przez ponad dwanaście lat pracował w AWR jako producent. – Przygotowuję też kursy biblijne i materiały do pogłębiania wiedzy biblijnej dla tych, którzy biorą udział w tych studiach, tak aby ich wiara stale miała się czym karmić.

W realizacji programów Duongowi pomagają dwie kobiety pracujące na niepełny etat za niewielkie wynagrodzenie, kilkoro współwyznawców wolontariuszy oraz jego żona i dwójka dzieci. Wszyscy oni, mówi Duong, są głęboko oddani dzieleniu się poselstwem ewangelicznym.

– Wszystko, co tu robimy, robimy dla Boga – tłumaczy. – Wierzę, że w taki czy inny sposób gdzieś tam Bóg użyje nas do pozyskania kogoś dla niego.

Globalna organizacja

Realizując misję przekazywania poselstwa ewangelicznego, zwłaszcza w najmniej dostępnych rejonach świata, Światowe Radio Adwentystyczne odgrywa zasadniczą rolę w działaniu Kościoła Adwentystów Dnia Siódmego. Polityczne restrykcje nakładane na religię oraz kulturowe i geograficzne bariery nie do przeskoczenia dla chrześcijaństwa – w wielu rejonach świata może przezwyciężyć jedynie radio. W krajach, gdzie ewangelistom nie wolno głosić kazań, pastorom przewodzić chrześcijańskim wspólnotom, a jednostkom za opowiadanie bliźnim o miłości Jezusa grożą więzienie i gorsze sankcje, audycje Radia „Głos Nadziei” przekazują poselstwo nadziei i pocieszenia milionom słuchaczy, którzy inaczej być może nigdy by się z imieniem Jezus nie spotkali.

– Ludzie słuchają naszych programów w najbardziej nieprawdopodobnych okolicznościach – mówi Benjamin D. Schodnia, prezes AWR. – Zajmują zdecydowane stanowisko w związku ze swoimi nowymi wierzeniami w obliczu poważnego niebezpieczeństwa, jakie im za to grozi.

Wprawdzie AWR używa modulacji amplitudowej, modulacji częstotliwości, satelitów oraz programów internetowych, to jednak preferuje fale krótkie. Niektórzy uważają fale krótkie za staroświecką metodę, niemniej tak naprawdę przyćmiewa ona inne formy transmisji radiowej pod względem dalekosiężnych możliwości i zalet ekonomicznych. Sygnały z nadajników krótkofalowych o dużej mocy, odbijając się od jonosfery kilkaset kilometrów ponad powierzchnią ziemi, mogą przemierzać tysiące kilometrów. W ten sposób władzom krajów totalitarnych trudniej kontrolować międzynarodowe serwisy informacyjne lub transmisje programów religijnych albo zabraniać ich słuchania. Ponadto metoda ta jest tańsza niż inne sposoby łączności radiowej.

Według szacunków kierownictwa radia, jego możliwości transmisyjne obejmują około 80% kuli ziemskiej. Programy przesyłane na falach krótkich realizuje się obecnie w 75 studiach i retransmituje w blisko 70 językach z ośmiu stacji krótkofalowych, co daje łącznie liczbę 75 godzin dziennie.

– Na świecie znajduje się w użytku 1,5 mld radioodbiorników pracujących na falach krótkich – zauważa Schoun.

AWR wybiera producentów spośród tego samego języka i kręgu kulturowego co grupa docelowa, tak aby zminimalizować niejasności wkradające się przy przekładzie z jednego języka na drugi oraz uczynić poselstwo przystępnym dla danych odbiorców.

Stworzone głównie z myślą o niechrześcijanach, AWR wykorzystuje także formułę magazynów, oferując lekcje biblijne, wywiady, historyjki dla dzieci, rozmowy o zdrowiu, dyskusje na temat rodziny oraz utwory muzyczne.

Jak mówi Schoun, liczba rozmów telefonicznych wykonywanych AWR oraz listów wysyłanych drogą tradycyjną i mailową wynosi rocznie 100.000, ale – wyjaśnia – „wiemy, że tak naprawdę jest dużo więcej słuchaczy niż ci, którzy się z nami kontaktują”. „Wielu nie może się z nami skontaktować z powodów bezpieczeństwa, analfabetyzmu, ubóstwa i niedostępności usług pocztowych na niektórych terenach”.

– Dzięki audycjom Radia „Głos Nadziei” w ramach sieci AWR Jezusa za swojego Zbawcę przyjęły dziesiątki tysięcy ludzi na całym świecie – dodaje.

Wietnam

Wietnamski producent i dyrektor Duong, którego studio znajduje się poza Wietnamem, mówi, że docieranie do ludzi z ewangelią jest w niektórych rejonach trudne z uwagi na ostre przepisy i ścisłą kontrolę ze strony władz państwowych. Pomimo tych wyzwań, jak opowiada, jego audycje wywierają poważny wpływ na życie tamtejszej ludności.

– Dzięki naszym programom radiowym i materiałom w całym Wietnamie powstają jak grzyby po deszczu setki grupek wierzących – nakreśla sytuację. – Dla wielu radio jest niejako pastorem.

Duong przedstawia historię człowieka, który w ciągu jednego dnia stracił całe swoje bogactwo wskutek krachu na giełdzie. Mężczyzna nosił się z myślą o samobójstwie, ale tak się zdarzyło, że usłyszał audycję radiową AWR, która odmieniła jego życie.

– Po zakończeniu programu uklęknął i pomodlił się. Oddał życie Jezusowi – wyjaśnia Duong. – Nakłonił potem rodzinę: żonę i dzieci, do słuchania naszych audycji, tak iż wszyscy stali się naszymi współwyznawcami.

Duong spotkał niedawno jego córkę, która poinformowała go, że ona i jej rodzina studiują teraz Biblię z innymi.

– Jest wielu takich ludzi – zapewnia Duong.

– Z powodu zajmowania się tym, czym się zajmuję, staję przed licznymi wyzwaniami – mówi. – Grożono mi nawet śmiercią. (…). Ale realizując każdy program radiowy, pokładam ufność w Bogu. Wyzwania te nie dają mojej wierze osłabnąć i pomagają mi zagłębiać się bardziej w Chrystusa.

Nepal

Nepalskim producentom AWR Naseebowi i Rama Basnetom nie towarzyszy już ciągła obawa, że funkcjonariusze państwowi położą kres produkcji programów radiowych i zmuszą ich do ponownego przeniesienia studia. Jak sprawozdają, w rejonie tym, odkąd zaczęli pracować tam w radiu, zaszły liczne pozytywne zmiany.

– [W 1995 roku] nagrywaliśmy tylko audycje o tematyce zdrowotnej, ale ktoś doniósł władzom, że zajmujemy się też realizacją programów religijnych – mówi Naseeb. – Szybko przenieśliśmy się (…) i zaczęliśmy nagrywać po kryjomu.

– Przez wiele lat nie pokazywaliśmy naszego studia nikomu, nawet współwyznawcom – dodaje. – Realizując audycje, nigdy nie zdradzaliśmy naszych imion i nazwisk. Nie pozwalano nam mówić o Biblii otwarcie. Teraz jednak wszystko się diametralnie zmieniło, za co jesteśmy Bogu bardzo wdzięczni.

Basnetowie i ich hinduski techniczny pracują obecnie w wynajętym studiu w dolinie Katmandu, nadając chrześcijańskie programy do milionów słuchaczy w Nepalu, Indiach i Arabii Saudyjskiej. Wiele godzin tygodniowo spędzają też na przygotowywaniu studiów biblijnych.

– To takie błogosławione doświadczenie, kiedy dociera się do ludzi żyjących na tak głuchej prowincji w Nepalu i wie, że ich życie przekształca się pod wpływem naszych audycji – zauważa Rama.

Dwudziestodwuletni Ramesh Dhakal, odbywający dożywotni wyrok w Bangkoku, stolicy Tajlandii, wyznaje, że programy AWR odmieniły jego życie. – Jezus dostrzegł moją bezradność i beznadzieję i posłał mnie do tego więzienia – napisał Dhakal do Basnetów. – Może i umrę w więzieniu, ale moja dusza jest całkowicie pojednana z Jezusem, który stał się w tej ciemnej celi moim nieodłącznym Przyjacielem.

Rosja

Siergiej Kuźmin przez dwa lata pełnił funkcję spikera i dyrektora Ośrodka Medialnego Głos Nadziei w rosyjskim mieście Tula, liczącym około 600.000 mieszkańców i leżącym niecałe 250 km na południe od Moskwy. Choć nie ma tam syberyjskich zim, to jak opowiada Kuźmin, temperatury nierzadko spadają do minus 10-15 stopni.

Przed pracą w ośrodku medialnym Kuźmin sprawował przez pięć lat urząd pastora kaliningradzkiego zboru adwentystycznego, prowadząc audycję radiową w lokalnej stacji.

– To było moje pierwsze doświadczenie z radiem – wspomina – i byłem pod wrażeniem tego rodzaju działalności ze względu na duży oddźwięk i sposobność głoszenia chrześcijańskich prawd wielu ludziom.

W zbudowanym w 1990 roku, dobrze wyposażonym adwentystycznym ośrodku medialnym w Tula pracuje kilku pełnoetatowych pracowników oraz szereg wolontariuszy. Radiowcy nadają blisko 90 godzin audycji AWR miesięcznie, obejmując zasięgiem całą Rosję. W ośrodku mieści się też korespondencyjna szkoła biblijna.

– Niełatwo pracować wśród prawosławnych – zauważa Kuźmin. – Próbujemy przedstawiać chrześcijańskie zagadnienia wspólne dla nas wszystkich i proponujemy słuchaczom studiowanie Biblii z pomocą naszych korespondencyjnych kursów. Co roku mamy 1200 nowych kursantów.

Kuźmin podkreśla również rolę i poświęcenie 20 członków ekipy. – Na przykład nasi techniczni: z racji swoich umiejętności i doświadczenia mogliby dostać dobrą, o wiele bardziej intratną posadę w Moskwie albo w Tule, a jednak postanowili zwiastować ewangelię i uważają, że zajęcie to jest dla nich wielkim błogosławieństwem.

Etiopia

Pomimo nękających finansowych problemów (raz nawet musiano na pewien czas zamknąć rozgłośnię) oraz niedostatecznej ilości literatury do pogłębiania wiedzy biblijnej studio AWR w stolicy Etiopii, Addis Abebie, nie przestaje docierać z poselstwem Jezusa do tysięcy słuchaczy. Mieszczące się w siedzibie Unii Etiopskiej, nowoczesne, dobrze wyposażone studio realizuje dziennie w czterech etiopskich językach dwie i pół godziny audycji na temat życia rodzinnego oraz religii. Programy wysyła się do nadajników, których AWR używa w Niemczech i Austrii, skąd technicy transmitują je do wschodniej Afryki i na Bliski Wschód. W Erytrei i Dżibuti Kościołowi adwentystycznemu nie wolno prowadzić publicznych spotkań ani nabożeństw, lecz nadawane tam dziennie cztery programy „Głosu Nadziei” zjednują radiu słuchaczy, a nawet kluby słuchaczy.

– Audycje radiowe poruszają ludzi – mówi Bikila Merga, dyrektor etiopskiego studia AWR i dyrektor do spraw public relations Unii Etiopskiej. – Kiedy poskładasz razem kawałki, które dają całość w postaci zrealizowanego programu, czujesz, że gdzieś tam na kogoś wpływa to, co robisz, i to mobilizuje cię do dalszej pracy.

Etiopię, kraj o powierzchni przeszło 1 mln km2, zamieszkuje ponad 70 grup etnicznych. Około 80% z 76 mln mieszkańców kraju utrzymuje się z uprawy roli.

Merga, były nauczyciel, mówi, że wespół z czteroosobową ekipą producentów, trzema technicznymi i ponad dwudziestoma wolontariuszami, którzy pracują jako prezenterzy, piosenkarze i kaznodzieje, usiłują „dotrzeć z poselstwem nadziei do ludzi wszędzie tam, gdzie oni są, zwłaszcza do tych, do których nie dało się dotrzeć inaczej”.

Słuchacze przysyłają co miesiąc do studia setki listów, zauważa Merga. – W samym tylko tym tygodniu – oznajmił w wywiadzie udzielonym czasopismu Adventist Review – otrzymałem mail od słuchacza, lekarza, który akurat jest muzułmaninem. Jest pod wrażeniem naszego poselstwa i chce dowiedzieć się więcej na temat tego, w co wierzymy.

Według Mergi najbardziej niesamowitym efektem audycji AWR było masowe przystąpienie do Kościoła adwentystycznego całego zboru ludzi z innego wyznania.

– Ta grupa słuchaczy AWR rzuciła swojemu pastorowi wyzwanie, pytając go, czemu świętują niedzielę zamiast soboty – opowiada. – Ponieważ przywódca nie potrafił im dać satysfakcjonującej odpowiedzi, zaczęli się rozglądać po okolicy za Kościołem adwentystycznym. – W rejonie nie było żadnego adwentystycznego zboru, więc grupa wysłała w końcu przedstawicieli do studia AWR w Addis Abebie, aby odpowiedzieli im na szereg pytań. Ostatecznie na terenie, który do tej pory był adwentystyczną białą plamą, powstał adwentystyczny zbór liczący około trzystu osób, na którego czele stoi kaznodzieja z tamtego Kościoła.

– W Etiopii za sprawą działalności AWR założono kilkanaście adwentystycznych zborów – cieszy się Merga. – Wszystkie leżą na obszarze dotychczasowych białych plam, gdzie wcześniejsze próby wkroczenia z ewangelią napotykały na szereg przeszkód nie do pokonania.

– Dzięki działalności AWR – dodaje – Kościół w ciągu niecałych dziesięciu lat zdołał dotrzeć na tereny, gdzie nie dało się ewangelizować przez sto lat. (…). Składamy dzięki Bogu, Autorowi tego dzieła.

Podsumowanie

Światowe Radio Adwentystyczne ma regionalne filie w Afryce, Azji i Europie. Siedziba, znajdująca się w Stanach Zjednoczonych, współpracuje też z Adwentystycznym Ośrodkiem Medialnym w Brazylii, oferując audycje dostępne na terenie obu Ameryk.

Nie wszyscy regionalni producenci pracują w AWR, niektórych bowiem zatrudnia dany Kościół krajowy bądź wydział. Większość studiów radiowych jest bardzo funkcjonalna i dobrze wyposażona, ale program można nagrać, używając tylko laptopa i mikrofonu.

AWR zaczęło niedawno poszerzać swoją działalność o podkasty (dostępne obecnie w dziesięciu językach, m.in. po francusku, włosku, suahili i amharyjsku) oraz cyfrowe odtwarzacze radiowe. Odtwarzacz taki składa się z głośnika i panelu słonecznego z nadającymi się do wielokrotnego ładowania bateriami i mieści do 160 godzin nagrań. AWR rozprowadza je w północnej Afryce i południowym Sudanie. Przydatne są zwłaszcza tej części ludności, która nie potrafi czytać.

Część rocznego budżetu AWR w wysokości 7,5 mln dolarów to środki asygnowane przez Generalną Konferencję Kościoła, która pokrywa 24% potrzeb finansowych radia. Kolejne 17% pochodzi z darowizn adwentystów na całym świecie. Na pozostałe 59% składają się datki słuchaczy i innych osób. Co roku finanse radia kontroluje profesjonalny zespół ekspertów.

– Rzadko kiedy nie borykamy się z żadnymi trudnościami – mówi Schoun. – Koszty stale się zwiększają, do tego narastają nastroje nieprzychylne konwertytom, obejmujące też zakazy prawne przejścia na inną wiarę. Spokojnej działalności przeszkadzają też zamieszki i rozruchy. Mimo to nadal wchodzimy w to oko cyklonu i... cuda się zdarzają.

– Wchodzimy do domów i do serc – dodaje. – Naszych audycji słuchają całe tysiące ludzi. Najlepsze ze wszystkiego jest to, że przyjmują Jezusa za swojego Zbawiciela. Bo przecież po to właśnie istnieje Adventist World Radio.

© Sandra Blackmer/Adventist World
Tłum. Paweł Jarosław Kamiński
Przewiń w górę^
Archiwum newsów

Zobacz wiadomości z:

2013 (20)
marca (1)
lutego (14)
stycznia (5)
2012 (115)
2011 (112)
2010 (102)
2009 (23)
2008 (3)
2007 (7)
Nowości video

Szkoła Sobotnia Hope Channel - Lekcja VIII

Nowości audio

JavaScript is disabled!
To display this content, you need a JavaScript capable browser.
Zapraszamy do wysłuchania audycji nt. działalności Kościoła Adwentystów Dnia Siódmego w Belize i na Jamajce. (09:30) Zapraszamy do wysłuchania audycji nt. Michała Beliny-Czechowskiego, pioniera Adwentyzmu w Europie. (09.14)Zapraszamy do wysłuchania uroczystości ordynacji pastorskiej z Kościoła Adwentystów Dnia Siódmego w Warszawie. (58:01)Zapraszamy do wysłuchania radiowego nabożeństwa Kościoła Adwentystów Dnia Siódmego w Chełmnie. (57:47)
Zapraszamy do wysłuchania radiowego nabożeństwa Kościoła Adwentystów Dnia Siódmego w Giżycku na Mazurach. (58:01)

 


Partnerzy medialni