header
 

Niezwykłe świadectwo wiary

Niezwykłe świadectwo wiaryNiesamowita historia usłyszana z ust dyrektora naszej rozgłośni FM w kenijskim mieście Eldoret potwierdza, jak potężnie aniołowie działają w życiu osób słuchających głosu Bożego.

 

 

Niedawno poznałem ewangelistę z Afryki, który opowiedział mi swoją historię. Ze względów bezpieczeństwa nazwę go pastorem Philipem Moussą. Ewangelizacyjne obowiązki Philipa zawiodły go do ościennego kraju, gdzie wielu muzułmanów żyje (na ogół) w pokoju. Ponieważ nie ma tam wielu adwentystów, Philip zaczął się modlić o obfite żniwa dla Pana.

Przywódcy zboru adwentystycznego w Eldoret, stolicy prowincji Wielkiego Rowu, wynajęli pomieszczenie i przygotowali je do spotkań ewangelizacyjnych. Najpierw jednak władze musiały wyrazić zgodę na tego typu zgromadzenia, a że akurat trwał świąteczny miesiąc, kiedy to pobożni przywódcy społeczności lokalnej w ramach religijności okazują dobrą wolę, adwentyści nie mieli żadnych problemów z otrzymaniem pozwolenia.

Podczas spotkań prawda o Bożej miłości do całego rodzaju ludzkiego zaczęła trafiać do serc słuchaczy, tak że zaczęli podejmować decyzje o oddaniu życia Jezusowi! Kiedy zrobiło się o tym głośno, nie przypadło to do gustu niektórym kacykom, którzy uknuli plan pozbycia się „przybłędy” odwodzącego ludzi od wiary przodków. Wszyscy zgodnie stwierdzili, że Philip „zasługuje na śmierć”.

Kiedy zbliżał się czas zamachu, żona kaznodziei innego wyznania miała sen, w którym polecono jej powiadomić pastora Philipa, że następnego wieczora zostanie zamordowany. Sen wywarł na niej takie wrażenie, że opowiedziała go przywódcom Kościoła adwentystycznego, by Philip mógł zbiec.

Ucieczka jednak nie była taka prosta. Z Eldoret odlatywał tylko jeden samolot na tydzień, w dodatku granica była za daleko i trzeba by minąć zbyt wiele posterunków. Philip postanowił zostać i dalej prowadzić spotkania.

Po mieście zaczęły krążyć pogłoski o nikczemnym zamiarze zabicia pastora adwentystów. Szwadron śmierci, wyposażony w noże i maczety, gotów był wykonać rozkazy miejscowego bonzy.

Kiedy nastał piekielny wieczór, Philip znajdował się na zapleczu wynajętego pomieszczenia, przygotowując się w modlitwie do ewangelizacji. Wtem do pokoiku wtargnęła grupa szukających go uzbrojonych mężczyzn. Dla Philipa, siedzącego przy niewielkim stoliku, było już za późno – nie pozostało mu nic innego, jak tylko modlić się o Bożą ochronę.

Wymachując śmiercionośnymi ostrzami, siepacze zaczęli gorączkowo przeszukiwać pokoik. Przez cały czas mijali Philipa, nie widząc go ani nie dotykając. „Kusiło mnie, żeby do nich krzyknąć – wspomina pastor – ale jakaś bardzo ciężka ręka uciskała mi mocno klatkę piersiową i nie mogłem wykrztusić ani słowa. Ledwie łapałem powietrze!”.

Wreszcie mężczyźni, sfrustrowani, rozsierdzeni i skołowani, wyszli z pokoju.

Po jakimś czasie Philip wszedł na podium i wygłosił płomienne kazanie, dzieląc się radością w postaci osobistego Zbawiciela, Jezusa Chrystusa. Wcześniej już Chrystusa przyjęło ponad 70 słuchaczy, którzy teraz przygotowywali się do chrztu. Wieść o tym tak rozwścieczyła miejscowych kacyków, że postanowili pozbyć się wroga tradycji przodków.

Podczas spotkania oprawcy siedli na widowni, czekając na rozkaz do ataku. Kiedy spotkanie dobiegało końca, pewien mężczyzna wstał i oświadczył: „Ten człowiek mówił prawdę. Nie można mu wyrządzić krzywdy”.

Pastor Philip nie widział wcześniej tego mężczyzny na spotkaniach, nikt z mieszkańców też go nie znał i po tamtym wieczorze też już nigdy go nie zobaczono!

Zgromadzeni oczekiwali na najgorsze.

Nagle ktoś wezwał policję, która wysłała swoich ludzi zobaczyć, co się dzieje. Funkcjonariusze, zobaczywszy uzbrojonych mężczyzn, wrócili na komendę, nie chcąc się narażać lokalnym bonzom.

Niedługo potem na spotkaniu zjawił się sam komendant policji. Stanąwszy w drzwiach, skinął na pastora. Do miejsca zgromadzeń wiodło tylko jedno wejście, więc aby dotrzeć do ulicy, kaznodzieja musiałby pokonać całą długość budynku.

Czy Philip posłucha komendanta, wiedząc, że będzie musiał przejść tuż obok czekających prześladowców? Pastor nie miał wyboru.

Zaczął się kierować ku drzwiom wejściowym, obserwowany z zapartym tchem przez zgromadzonych. Wrogowie, niczym sfora wilków sięgali w stronę kaznodziei, ale ilekroć któryś próbował go złapać, padał na ziemię bez sił. Żaden z nich nawet go nie dotknął!

Psalm 34,8 przypomina nam: „Anioł Pana otacza szańcem bogobojnych, aby ich ocalić” (Biblia paulińska).

Kiedy Philip dotarł do wejścia bez uszczerbku, komendant zawiózł go na komisariat i poinformował, że zezwolenie cofnięto. On sam został zatrzymany do odwołania. Niedługo potem aresztowano także przewodniczącego adwentystycznego pola misyjnego. Obaj mężczyźni spędzili w więzieniu przeszło tydzień.

Tamtego wieczoru, tuż przed omalże krwawym incydentem, przed komisariatem zebrało się zbiegowisko chcące zobaczyć kaznodzieję, który cudownie wymknął się niedoszłym katom. W tłumie znajdował się zapłakany starszy człowiek. Policja spytała Philipa, czy wie, dlaczego mężczyzna płacze, na co ten odparł przecząco. Wyjaśniono mu więc, że człowiek ten przewodził mającemu go zabić szwadronowi śmierci. Za nieudany zamach na życie pastora teraz śmierć groziła przywódcy szwadronu.

 

Ewangeliści w Kenii borykają się z poważnymi trudnościami, ale jak pokazuje ta historia, Bóg nie siedzi z założonymi rękami, lecz dociera do tych, którzy odpowiadają na jego miłość pomimo restrykcji i przeszkód!

 

Światowe Radio Adwentystyczne (ang. AWR) nadaje codziennie audycje w co najmniej dwóch głównych językach używanych w tym rejonie. Dzięki Waszym darom niezliczona liczba ludzi odkrywa nadzieję, która jest w Chrystusie – tę samą, która po cichu wkracza do ich domów i serc.

 

Módlcie się, proszę, za ludzi, których z powodu wiary spotyka ucisk, i za słuchaczy AWR, którzy dzięki audycji Głos Nadziei każdego dnia wciąż znajdują nadzieję w Jezusie. Wiem, że doświadczyliście już, jak wspaniale jest współpracować z naszym Panem dla ratunku kolejnych dusz.

 

Dziękuję Wam za modlitwy i wierne wsparcie finansowe. Dzięki Waszej hojności wiele osób, których nigdy na ziemi nie poznacie, znajdzie się w Bożym królestwie.

 

© Dowell Chow, prezes AWR
Tłum. Paweł Jarosław Kamiński

 

 

Przewiń w górę^
Archiwum newsów

Zobacz wiadomości z:

2013 (20)
marca (1)
lutego (14)
stycznia (5)
2012 (115)
2011 (112)
2010 (102)
2009 (23)
2008 (3)
2007 (7)
Nowości video

Szkoła Sobotnia Hope Channel - Lekcja VIII

Nowości audio

JavaScript is disabled!
To display this content, you need a JavaScript capable browser.
Zapraszamy do wysłuchania audycji nt. działalności Kościoła Adwentystów Dnia Siódmego w Belize i na Jamajce. (09:30) Zapraszamy do wysłuchania audycji nt. Michała Beliny-Czechowskiego, pioniera Adwentyzmu w Europie. (09.14)Zapraszamy do wysłuchania uroczystości ordynacji pastorskiej z Kościoła Adwentystów Dnia Siódmego w Warszawie. (58:01)Zapraszamy do wysłuchania radiowego nabożeństwa Kościoła Adwentystów Dnia Siódmego w Chełmnie. (57:47)
Zapraszamy do wysłuchania radiowego nabożeństwa Kościoła Adwentystów Dnia Siódmego w Giżycku na Mazurach. (58:01)

 


Partnerzy medialni