AWR w Kraju Grzmiącego Smoka

poniedziałek, 03 października 2016 10:56 Drukuj

AWR w Kraju Grzmiącego SmokaKrólestwo Bhutanu leży we wschodniej partii Himalajów, wciśnięte pomiędzy Chiny a Indie. Znane w miejscowym języku jako Kraj Grzmiącego Smoka, do połowy lat 70 było niedostępne dla turystów, a telewizja zawitała tu dopiero w roku 1999. Dzisiaj Bhutan przyciąga uwagę z powodu ukucia terminu „szczęście narodowe brutto” i posiadania takich cudów jak Tygrysie Gniazdo — przyklejony do skalnego urwiska buddyjski klasztor.

Choć populacja kraju nie przekracza 750.000 mieszkańców, obejmuje aż szesnaście grup etnicznych. Religią państwową o bogatych tradycjach jest buddyzm, a zakazujące konwersji prawo surowo zabrania chrześcijanom sprawować otwarcie kult. W Bhutanie istnieje kilkanaście niewielkich zborów adwentystycznych, wyznawcy jednak muszą spotykać się nieoficjalnie w domach i odosobnionych miejscach. Przywódca adwentystyczny sprawujący pieczę nad bhutańskimi wyznawcami mieszka na terenie innego kraju i aby usługiwać wierzącym, kursuje wte i wewte przez granicę.

— Od dawna chcieliśmy wystartować z realizacją audycji dla Bhutańczyków — mówi Dowell Chow, prezes AWR (Światowego Radia Adwentystycznego). — W kraju panuje, mówiąc oględnie, nieciekawa sytuacja. Aktywiści działają w opłakanych warunkach, pośród przemocy i niepokojów społecznych. Dzielenie się swobodnie Ewangelią na falach eteru to klasyczna ilustracja hasła AWR: „Bez murów i granic”.

Pod długich poszukiwaniach udało się w końcu zebrać potencjalnych producentów. Na dziesięciu producentów i realizatorów wolontariuszy dwóch to rdzenni Bhutańczycy, mówiący w urzędowym języku dzongkha; pozostali są hindu- i nepalskojęzycznymi pracownikami misyjnymi. Część mieszka w samym Bhutanie, inni nieopodal granic kraju.

AWR zadbało o zakup i instalację całego sprzętu potrzebnego do nagrań, a także przeprowadziło szkolenie dla młodych członków zespołu, którego większość stanowią 20- i 30-latkowie. Będą mieć do dyspozycji cały szereg gotowych scenariuszy programów opracowanych przez doświadczonego realizatora z Nepalu, a ich nowicjuszowskie audycje będą emitowane na falach krótkich i za pośrednictwem internetu.

— Ci młodzi ludzie interesują się radiem, bo uważają, że to znakomity sposób duchowego podboju Bhutanu, gdzie nie mogą prowadzić ewangelizacji od środka — wyjaśnia Chow. — Istnieje ogromna potrzeba audycji o życiu rodzinnym, relacjach małżeńskich, wychowaniu dzieci, zdrowiu i wszelkiego rodzaju sprawach społecznych, a także oczywiście dyskusji na temat religijności i pobożności. Jestem niezwykle zbudowany tym przełomem.

Surachet Insom, dyrektor AWR regionu azjatycko-pacyficznego, dodaje: — Bóg kocha Bhutańczyków i troszczy się o nich, mimo że jest ich niewielu i wbrew stawianym przez szatana przeszkodom. Nie zapominajcie, proszę, o modlitwach za nowe bhutańskie studio i o wsparciu finansowym, którego potrzebuje.

© Aventist World Radio
Tłum. Paweł Jarosław Kamiński
Przewiń w górę^